Śliski Dobson czyli jak usprawnić montaż łożyskiem meblowym

Dziś będzie trochę techniki bo w końcu inż przed nazwiskiem do czegoś zobowiązuje 😉
Opiszę Wam prosty i tani sposób na usprawnienie montażu Dobsona pod Synte – w moim przypadku 8″ ale pod inne też będzie dobry. Dlaczego w ogóle warto się za to brać? A dlatego, że standardowy Dobson Sky-Watcher’a porusza się tylko na silikonowych ślizgach które czasem stawiają taki opór, że sprawny ruch teleskopu szczególnie w okolicach zenitu jest hmmm… trudny.

tak to mniej więcej wygląda:

Jak widać, przy skręcaniu przesuwa się cały montaż…

Pogrzebałem trochę w necie i znalazłem rzecz, która mogła w znaczny sposób „upłynnić” ruch. Co to takiego? Obrotnica meblowa o dźwięcznej nazwie OBO-400-05! (w końcu Dobson to kawał meblowej sklejki 😉 ) Link do sklepu

Do założenia obrotnicy będzie też potrzebna dłuższa śruba bo dojdzie nam trochę wysokości pomiędzy podstawami (ja wybrałem ciut za długą – M10x100) i trzy drewno albo blachowkręty. Miło widziana byłaby też wkrętarka albo śrubokręt i klucz 16:

Bierzmy się do roboty!
Pierwszy krok to rozkręcenie podstawy Dobsa:

Zostawiamy wszystkie podkładki i tulejki. Tylko śruba odpada.

Drugi krok to jak najbardziej precyzyjne wyśrodkowanie obrotnicy:

Metody są różne, ja robiłem to tak trochę „na pałę” ale się udało. Obrotnica ma średnicę 40cm więc wziąłem długą linijkę i przedkładając ją przez środek centralnego otworu w podstawie odrysowałem 4 znaczniki:

Następnie ułożyłem obrotnicę tak aby jej zewnętrzna obręcz dotykała do każdego z czterech zaznaczeń:

W kolejnym kroku przykręciłem obrotnicę wkrętami do podstawy. Tutaj uwaga! Przykręcać trzeba z uwagą sprawdzając ruchomość obrotnicy. Jeśli skręcimy ją za mocno będzie się blokować!

Teraz musimy złożyć podstawy. Bierzemy dłuższą śrubę:

zakładamy metalową podkładkę i czarną tulejkę tak jak widać na zdjęciu. Jeśli ktoś z Was ma do dyspozycji dłuższą tulejkę to super bo z oryginalną trzeba troszkę pokombinować żeby przeszła przez obie płyty podstawy.

Równe złożenie podstawy było chyba najtrudniejszą czynnością. Po kilku próbach udało mi się przełożyć czarną tulejkę tak, że płyty zeszły się równo a śruba nie miała luzu. Ostateczne dokręcenie podstawy to już indywidualna sprawa… Znowu trzeba to zrobić z uwagą i dobrać taką siłę i ruchomość jaka będzie odpowiednia dla konkretnego użytkownika:

Tak wygląda podstawa Dobsona po całej operacji:

A ruchomość? Bajka! 🙂

Cóż, teraz nawet samolot w zenicie już nie jest straszny do śledzenia 🙂
Mogę z czystym sumieniem polecić każdemu spotterowi i podglądaczowi kosmosu taką modyfikację.

Share Button

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *